Oryginalna okładka Kindle Voyage Origami (poliuretanowa) – wrażenia z użytkowania

Od dwóch dni korzystam już z czytnika Kindle Voyage 3G, który zakupiłem razem z oryginalną okładką Kindle Voyage Origami (wersja poliuretanowa koloru purpurowego). Oto parę uwaga na temat użytkowania tek okładki.

  1. Okładka posiada wbudowane magnesy na całej swojej powierzchni. Dzięki temu czytnik wkłada się bez wielkiego wysiłku do okładki, jak również bez wielkiego wysiłku możemy go z niej wyjąć. Mimo to, nie musimy się obawiać, że czytnik wypadnie. Jest naprawdę pewnie trzymany przez magnetyczną tylną stronę. To rozwiązanie strasznie mnie ucieszyło. Domowe czytanie, bez dodatkowego ciężaru w postaci okładki stało się wygodniejsze.
  2. Okładka Origami jest „składalna”, to znaczy, że że trzema krokami możemy z jej pomocą zbudować sobie zgrabny stojak na czytnik. Jak to mówią: „pierwsze koty za płoty”, czyli możecie mieć trudności, ze zbudowaniem pierwszego stojaka. Dlatego na początek polecam zapoznać się z krótką instrukcją: i-img2_940x240Te dwa małe trójkąciki, które widoczne są w kroku 2 sklejają się ze sobą magnetycznie, dlatego stojak jest naprawdę solidny.
  3. Wierzchnia strona okładki mimo, że otwiera się górą, to jednak nie jest to jakaś szczególna uciążliwość jak to można przeczytać tu i ówdzie, ponieważ przykleja się ona magnetycznie do tylnej strony okładki i nie musimy jej przytrzymywać ręką. Bardzo wygodne! Dzięki temu mamy teraz więcej możliwości wygodnego chwycenia czytnika. Czy to lewą, czy to prawą dłonią. Czy to z góry, czy to z boku, czy to z dołu.
  4. Ponarzekam teraz na krawędzie wierzchniej strony. Są one zbyt twarde i zbyt ostre jak na mój gust. Wynikać to może z zastosowania poliuretanu.  Tego problemu być może nie maokładce wykonanej ze skóry. Jest ona jednak znacznie droższa!
  5. Przycisk zasilania dostępny z tyłu jest mało dostępny i praktyczny.
    • Dlaczego mało dostępny? Po otwarciu wierzchniej strony okładki, tak, jak napisałem w punkcie trzecim, przykleja się ona do tylnej strony okładki, całkowicie zasłaniając ten przycisk. Również po wykonaniu stojaka opisanego w punkcie drugim, przycisk też jest niedostępny.
    • Dlaczego mało praktyczny? Dlatego, że tak naprawdę nie musimy z niego korzystać zbyt często. Otwierając wierzchnią część okładki czytnik automatycznie się wybudza. Zamykając ją czytnik usypia. Przycisk potrzebny jest tak naprawdę tylko do całkowitego wyłączenia urządzenia i jego ponownego włączenia.
  6. Okładka jest troszkę ciężka do otwierania. Magnesy wierzchniej strony trzymają dosyć mocno, krawędzie nie wystają zbyt daleko poza czytnik, więc osoba z grubymi palcami może mieć pewne trudności z jej podważeniem i otwarciem. Ale to taki niuans.
  7. Okładka oczywiście zwiększa wagę i grubość czytnika, ale nie jest to dla mnie jakaś szalona różnica.

Podsumowując: jestem z niej zadowolony i na polecam jej zakup. Głupio to przyznać, ale porównując czytnik i okładkę to większe wrażenie swoimi zmianami wywarła na mnie oryginalna okładka do czytnika niż sam Kindle Voyage 😉

To tyle najważniejszych wrażeń z użytkowania okładki. Jeśli macie dodatkowe pytania, nie krępujcie się z ich zadaniem 🙂

6 przemyśleń nt. „Oryginalna okładka Kindle Voyage Origami (poliuretanowa) – wrażenia z użytkowania

  1. Parę pytań:
    1. Jak wygląda stabilnosć czytnika stojącego w okładce na stole czy biurku? Czy dotykanie ekranu, lub korzystanie z pagepress nie przesuwa go z całą okładką? Bo na jakimś filmie nie wygladało to najciekawiej.
    2. Jak oceniasz jakość wykonania okładki i sam materiał? Za chwilę zamówię pewnie swoją, tylko nie wiem czy skórzaną czy właśnie tą, różnicy w cenie nie ma wielkiej, jedno bardzo drogie, drugie bardzo drogie.

    1. Ad. 1. Na stole, na którym jest obrus, lub jakiś bieżnik, problemu żadnego nie ma. Natomiast na zupełnie gładkim biurku, może rzeczywiście wystąpić ten problem. Ale może od początku. Nóżki, a raczej jedna nóżka, która powstaje po złożeniu okładki stawia na tym gładkim biurku opór, więc zmieniając strony dotknięciem w środku czytnika przesuwania żadnego nie ma. Natomiast czytnik może przesunąć się w prawo lub w lewo przy zmianie strony jeśli będziemy dotykać skrajnych części ekranu, ponieważ krawędzie tylnej części okładki (na której opiera się przednia część stojaka) wykonane są ze sztywnego plastyku (innego niż wierzchnia i tylna część) i on ma tendencję do przesuwania się. Pagepressa można używać w takiej sytuacji praktycznie jedynie przytrzymując dwoma palcami tylną część okładki przy ściskaniu. Można też problem ograniczyć stawiając czytnik na np. notesie 😉
      Ad. 2. Jakość jest na naprawdę najwyższym poziomie, to już moja trzecia oryginalna okładka. Z poprzednich też jestem zadowolony. Nieoryginalną miałem jedną, ale pozbyłem się jej. To była pomyłka. Ta jest idealnie dopasowana. Materiał poliuretanowy jest wg mnie bardziej trwalszy, ponieważ okładka ze skóry jest możliwa do zarysowania tępym narzędziem, a w tej trudniej byłoby to zrobić. Mimo to, w dotyku nie sprawia wrażenia, że trzyma się w ręku plastyk. Powiedziałbym, że w dotyku jest miękka. Wadą są te twardsze krawędzie wierzchniej strony, o których pisałem w artykule. Ja osobiście uważam, że nie warto dokładać pieniędzy do tej skórzanej, porównując materiał tej okładki z tym użytym w okładce do Kindle Paperwhite.

    2. Generalnie na niemieckim Amazon lepsze recenzje zbiera raczej skorzana wersja. Ja poczatkowo zmowilam plastikowa jednak kolor mi nie podpasowal. Druga byla wersja skorzana (czerwona ale okazalo sie ze ta czerwien uderza w strone brazu, nie jest to na pewno czerwien zywa) ktora rowniez odeslalam ze wzgledu na kolor. Porownujac obie rzeczywiscie skorzana ma bardziej miekkie krawedzie (zastanawiam sie ile wytrzymaja), jednak skora z ktorej jest wykonana nie jest miekka jak etui. Powiedzialabym ze raczej podobna w dotyku do skory z tylniej obudowy samsunga note 3.
      Na niemieckim Amazon jest do 18.11 promocja 20% rabatu na akcesoria do wszytkich kundelkow (Maksymalnie 5 szt w zamowieniu i tylko jeden rabat na konto!). Kod to 20HERBST

      1. Porównałam dziś 3 okładki (2 skórzane i plastikowa) i jak dla mnie to rzeczywiście plastikowa jest przyjemniejsza w dotyku. Skórzana jest jakby plastikowa O_o, natomiast ta plastikowa, jest na tyle przyjemna, ze zaryzykowałabym porównanie do mocno naciągniętego materiału – Alcantara. Krawędzie górnej części w skórzanej okładce są nieco grubsze. W obu przypadkach są one zgrzewane, ale co do skórzanej mam wątpliwości czy to się szybciej nie rozleci. Dodatkowo w miejscu zgięć (tam gdzie składa się okładkę do podstawki) w skórzanym etui są ślady, skóra pracuje i przy położeniu górnej części na płasko wydaje się, ze w tych przestrzeniach skóra jest pęknięta. Czytałam na Amazon.de, że skórzana okładka ma lepszy magnes (lepiej trzyma przy zamknięciu), nie potwierdzam tego. Wydaje mi się ze siła magnesu jest taka sama. Potwierdzam natomiast to co napisał quiris, skórzaną okładkę na 100% będzie łatwiej zarysować, nawet paznokciem (jak ktoś się uprze). Co do kolorów, wszystkie są przynajmniej o ton ciemniejsze niż na stronie Amazonu. Podsumowując, wizualnie lepiej oceniam model plastikowy.

          1. Mam tylko skórzaną i całkowicie nie zgadzam się z twierdzeniem, że poliuretan będzie trwalszy. Odniosę się do punktów z wpisu:
            1. 2. 3. Identycznie jest w wersji skórzanej.
            4. Tego problemu nie ma w skórzanej wersji.
            5. 6. 7. Identycznie.
            To nie jest taka skóra, która miałaby się zarysować byle czym. Wrzucam etui miedzy klucze, wkrętak i metalowa zawieszkę w torbie i po kilkunastu dniach użytkowania nie ma na niej śladu zarysowań. Jak kiedyś spróbowałem tak transportować skórzany portfel to nadawał się jedynie do wymiany. Tzn. nadal spełniał swoją rolę, ale wizualnie ucierpiał.

Dodaj komentarz